Czas zbiorów powoli dobiega końca, są jednak gospodarstwa na których właściwe żniwa dopiero się zaczynają bądź są na półmetku. Jednym z nich jest gospodarstwo Roberta Kuryluka, który wśród swoich upraw ma m.in. dynię Hokkaido, dynię zwyczajną oraz kozłka lekarskiego.

Zbiór dyni Hokkadio jest wieloetapowy.
Dynia Hokkaido

Dzięki wczesnemu wysadzaniu z rozsady owoce dyni Hokkaido, zbiera się już od połowy sierpnia. Przed każdym zamówieniem ręcznie zbierane są najbardziej dojrzałe owoce. Taki zbiór powtarzany jest regularnie aż do pierwszych przymrozków. Dzięki takiemu systemowi zbiorów dynie są świeże i lepiej się przechowują.

Zbiory pestki dyni bezłuskowej odbywają się natomiast na przełomie września i października.

Dobrze wybarwioDynia bezłuskowana dynia, zwiastuje odpowiednią dojrzałość miąższu i samej pestki. Zbyt wczesny zbiór grozi brakiem pełnego wybarwienia pestki i niedojrzałej plewki, a zbyt późny gniciem owoców na polu. Zbiór odbywa się za pomocą kombajnu austriackiej firmy MOTY. Później pestkę trzeba jeszcze wysuszyć oraz wyczyścić. Ze względu na sytuację rynkową z zeszłego sezonu kiedy cena za ekologiczne pestki dyni osiągała bardzo wysokie stawki, ponad 25zł/kg, w tym sezonie nastąpił efekt masowej uprawy tej rośliny szczególnie w produkcji konwencjonalnej. Rolnicy, którzy wcześniej nie zajmowali się uprawą dyni na pestkę obsieli swoje pola właśnie tą rośliną, licząc na wysokie zyski. Mimo, że są to uprawy konwencjonalne to mają one duży wpływ na ogólną sytuację rynkową i obecnie cena rynkowa za ekologiczną pestkę spadła o ponad 20% w stosunku do roku poprzedniego. A ceny za konwencjonalną pestkę kształtują się na poziomie nawet 4-8zł/kg. Ta sytuacja po raz kolejny dowodzi o tym, że impuls wysokiej ceny nie jest do końca właściwy przy podejmowaniu decyzji o zasiewach na przyszły rok.

Nie jestem zwolennikiem skakania z kwiatka na kwiatek. Staram się utrzymywać swoją ofertę na stałym poziomie. Już od kilkunastu lat uprawiam dynię zwyczajną czy dynię Hokkaido i nie mam planów, żeby to zmieniać nawet jeśli w danym roku cena jest niższa w stosunku do lat ubiegłych. Zależy mi na wiarygodności i pewnej stabilizacji, którą prezentuję prowadząc swoje gospodarstwo metodami ekologicznymi od 20lat.

– mówi Robert Kuryluk z woj. lubelskiego. Członek Stowarzyszenia EKOLAND.

Przed Robertem jest nadal zbiór korzenia kozłka lekarskiego.
Kozłek lekarski

Kozłek lekarski jest to roślina zielarska, z której pozyskuje się korzeń ze względu na zawarte w nim bogate olejki eteryczne, używane w farmacji do produkcji waleriany. Jest to roślina która nie boi się przymrozków, więc nawet termin listopadowy nie jest tutaj większym zagrożeniem. Ponieważ do wykopania korzenia stosowany jest kombajn orlik, należy zdążyć ze zbiorami zanim ziemia przemarznie. Po wykopaniu korzeń poddawany jest długiemu procesowi suszenia, nawet do 6 dni bez przerw. Taki susz należy następnie oczyścić i spakować w taki sposób, aby nie stracić cennych olejków. Kozłek lekarski w jakości bio jest poszukiwanym towarem na rynku.

Uprawa ziół metodami ekologicznymi jest bardzo dobrą alternatywą dla upraw w tej chwili już mało opłacalnych, tak jak zboża. Ale trzeba pamiętać, że zioła są bardzo wymagające i pracochłonne. Minimum trzykrotne pielenie kozłka lekarskiego, specjalistyczny park maszynowy do uprawy i zbioru oraz własna suszarnia, to wielotysięczne nakłady które trzeba było ponieść żeby móc uprawiać tą roślinę. A koniec prac polowych nastąpi zapewne dopiero na początku grudnia.

– dodaje Robert.

EkoArka dziękuje wszystkim rolnikom ekologicznym za ciężką pracę i życzy udanego wypoczynku przed kolejnym sezonem.