Rodzime rasy zwierząt znowu stają się modne, są atrakcją w gospodarstwach agroturystycznych, poszukują ich wytwórcy wyrobów regionalnych, smakosze. Nad Wisłą w pobliżu Chełmna owce wrzosówki ratują  zarastający  rezerwat „Zbocza Płutowskie”.

Wrzosówka  jest drobną, prymitywną owcą kożuchową, jedną z najstarszych rodzimych ras owiec. Pierwsze wzmianki o jej hodowli pochodzą z XVIII  z terenów północno–wschodniej Polski. Rasa została opisana i scharakteryzowana przez prof. M, Czaję w 1937 roku, w latach sześćdziesiątych XX wieku prawie zanikła.  Od 1972 roku jej odtworzeniem zajmowała się dr S. Zalewska z Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego w Czechnicy koło Wrocławia. Z uratowanej populacji 160 maciorek i 27 tryków rozmnożono je do 2000 sztuk. Potem  wróciły ponownie w rejon północno-wschodniej Polski do hodowli zachowawczej, zaczęli je hodować amatorzy, także rolnicy ekologiczni na terenie całego kraju. Stado wrzosówek posiada  muzeum w Biskupinie.

Kilka lat temu Jarosław Pająkowski dyrektor parków krajobrazowych Doliny Dolnej Wisły martwił się, że szybko zarasta krzewami i drzewami wspaniały rezerwat stepowy „ Zbocza Płutowskie”  z bardzo rzadką chronioną roślinnością m, in. miłkiem wiosennym, ostnicą włosowatą, ostnicą Jana, storczykami. Początkowo zrodził się projekt systematycznego  wcinania krzewów i drzew przez ludzi. Ale taka ochrona  rezerwatu byłaby  bardzo kosztowna i nienaturalna. Naukowcy stwierdzili bowiem, że ekspansja zarośli to głównie skutek  zaprzestania wypasu zwierząt na zboczach. Przed laty przebywały one  tutaj od wiosny do jesieni i zgryzały wszystkie wyrastające  młode drzewa i krzewy. – Dlatego  postanowiłem przywrócić wypas zwierząt w rezerwacie. Najodpowiedniejsze do tego celu wydały mi się wrzosówki, owce prymitywnej rodzimej rasy, które zaczęliśmy hodować już w Chrystkowie w Dolinie Wisły – stwierdza dyr. Pająkowski

Owczarnia u rolnika

Park zaproponował w 2000 r współpracę rolnikom z Kiełpia wsi położnej niedaleko Starogrodu koło Chełmna, około 1,5 – 2 km  od rezerwatu. Stado 26 matek i tryka owiec wrzosówek zgodził się przyjąć Mirosław Nowakowski właściciel ponad 12 hektarowego gospodarstwa. Zwierzęta trafiły do obory  zaadoptowanej na owczarnię. Od wczesnej wiosny przełomu maja i kwietnia aż do późnej jesieni połowy października są wypasane na porosłych murawą zboczach  rezerwatu. Owce poruszają się po bardzo stromych pastwiskach bardzo zwinnie. Stado jeszcze do niedawna było wyganiane rano i przyganiane wieczorem. Rolnik w ciągu dnia  na kilka godzin zamykał  je na wypoczynek w drewnianym okólniku. W ubiegłym roku pojawili się złodzieje i skradli kilka baranków. Dlatego z pozostawiania zwierząt bez opieki zrezygnowano. Latem owce żywione się wyłącznie roślinnością z pastwiska,  wypas poranny i wieczorny trwa razem około 5  godzin. Zimą zwierzęta otrzymują siano do woli, które gospodarz zbiera dla nich siano z 2 ha własnej łąki. Poza tym owce zjadają słomę jęczmienną. W poprzednim roku otrzymywały też dodatkowo kiszonkę z liści buraczanych, kapustę pastewną.

Zdrowe i podziwiane

Owce odznaczają się bardzo dobrym zdrowiem i są rozmnażają się bez problemów, najczęściej rodzą po 1-2 jagnięta, ale zdarzyły się też trojaczki. Obecnie mamy około 60 matek – mówi  Mirosław Nowakowski. Wrzosówki są dobrymi matkami. Tylko raz  gospodyni uratowała porzucone maleństwo karmiąc je z butelki. Mięso jagniąt jest bardzo smaczne, doskonale nadaje się do grillowania, pieczenia na różnie nad ogniskiem. Gospodarze  maja problem ze zbytem wełny. Dyrektor Pająkowski chętnie oddałby wełnę nawet za darmo kto potrafiłby ja przerobić. Również niewykorzystane są bardzo cenne skóry.
Owce są dużą atrakcją dla wycieczek odwiedzających rezerwat  „Zbocza Płutowskie”. –Zwłaszcza dzieci długo podziwiają pasące się na zboczach owieczki – cieszy się M.
Nowakowski.

Na ubogie pastwiska

Wrzosówka jest rasą doskonale przystosowaną do ekstensywnego chowu. Ma bardzo małe wymagania jeśli chodzi o żywienie i warunki chowu.  Zadawala się skromną paszą, doskonale czuje się nawet na bardzo słabych, ubogich pastwiskach. Szybko adaptuje się do różnych warunków klimatyczno – środowiskowych. Doskonale znosi wszelkie niedogodności. Odznacza się dużą witalnością, żywotnością  i odpornością na choroby m.in. kulawkę. Maciorki wcześnie dojrzewają płciowo i  kocą się już w pierwszym roku.. Zazwyczaj rodzą i
odchowują bliźnięta. Charakteryzują się niesezonowością rozrodu. W ciągu dwu lat przy trzech wykotach można wychować więcej niż dwa jagnięta w roku. Jagnięta rodzą się czarne, w wieku 4-8 miesięcy wełna zaczyna siwieć. Owce mają nogi, głowę  i ogon czarno umaszczone. Ciało okrywa wełna czarna lub siwa w pełnej gamie odcieni z bardzo dużą ilością długich włosów puchowych. Nogi owiec są wysokie i cienkie. Samice są  bezrogie, tryki mają rogi ciemne, ślimakowato zakręcone, duże, szeroko rozstawione. Pozyskiwane z wrzosówek skóry są bardzo mocne, lekkie i ciepłe. Nadają się wspaniale do produkcji lekkich a przy tym bardzo ciepłych  kożuchów. Ciemne mięso ma  doskonały smak przypominający sarninę. Najsmaczniejsza jest jagnięcina z małych, kilkunastokilogramowych zwierząt opiekanych na rożnie.

Artykuł pochodzi z nr 6 Eko Arki (lato 2004) – numer można zakupić na wydawnictwogaj.pl

06ekoarka2_ 2004

W letnim numerze Eko Arki wybieramy się w okolice Gór Świętokrzyskich, aby odwiedzić i zaprezentować gospodarstwo państwa Barwickich we wsi Wiączka.

Odwiedziliśmy także gospodarstwo pani Wandy Przybylak. W tym artykule wiele informacji o uprawie warzyw. Eko Arka odwiedziła również tzw. Grzybowską Arkę – gospodarstwo państwa Stratenwerth znane m.in. z chleba „Hruby”.

Hodowcy krów znajdą coś dla siebie w artykule „Maliny dodatek do mleka”. Henryk Wegner kolejny raz zaprezentuje kalendarz prac w gospodarstwie ekologicznym. Specjalny artykuły poświęcono uprawom gryki i aramantusa (szarłatu).

Dla tych, którzy potrafią samodzielnie budować pomieszczenia gospodarcze zamieściliśmy projekty Wygodnego Kurnika dla zielononóżek oraz zagrody dla bydła mięsnego. Jak zawsze w Eko Arce, nie zabrałko Ziołowej Apteczki Weterynaryjnej oraz odpowiedzi na listy czytelników i Podręcznika Warzywnictwa.

Tekst i fot. Zbigniew Przybylak

Na zdjęciu: Mirosław Nowakowski z młodym barankiem wrzosówki