Lędźwian siewny to jednoroczna, jara roślina motylkowa, prawie już zapomniana i rzadko uprawiana. Kiedyś popularna była bardzo na Podlasiu. Tam nazywano ją soczewicą podlaską.

Znanych jest około 100 gatunków lędźwianu. W Polsce najczęściej spotykany jest groszek pachnący wysiewany w ogródkach. Na łąkach kwitnie na żółto groszek łąkowy. Nieliczni rolnicy uprawiają głównie lędźwian siewny. Roślina wyrasta do 80-100 cm, łodygi ma wiotkie i wolno drewniejące, podobne do grochu.

Zalety lędźwianu

Profesor Szymon Dziamba z Akademii Rolniczej w Lublinie wymienia liczne zalety lędźwianu. Przede wszystkim ma on małe wymagania glebowe, stąd może być
uprawiany z powodzeniem na glebach lekkich, byle nie kwaśnych i podmokłych. Tutaj jest nawet konkurentem dla łubinu żółtego. Poza tym odporny bywa na różne choroby i suszę. Zaobserwowano, że w lata bezdeszczowe plonuje lepiej niż inne strączkowe.

Siew lędźwianu

Nasiona wysiewa się zawsze jak najwcześniej wiosną, bowiem kiełkują one już w temperaturze 2 do 3 stopni C. Norma na hektar waha się od 80 do 100 kg. Fachowcy zalecają przed siewem zaprawiać nasiona szczepionką bakteryjną przeznaczoną dla wyki i łubinu. Taki zabieg znacznie podnosi plony. Małe rośliny wytrzymują krótkotrwałe przymrozki, nawet do -8 stopni C. Uprawa roli jest taka sama, jak pod inne znane i popularne rośliny strączkowe.

40ekoarka-4-2012

artykuł pochodzi z  numeru 40 Eko Arki (4/2012 – zima)

Numer kupić można na:

http://wydawnictwogaj.pl/products/4-2012-eko-arka
Szczegóły dotyczące prenumeraty:

http://ekoarka.com.pl/prenumerata

Małe wymagania nawozowe

Lędźwian ma małe wymagania nawozowe. Plony są wierne i sięgają średnio 1-1,5 tony z ha, choć notuje się też zbiory 2-3 tony z ha. Zbiór przeprowadza się, gdy przeważająca część strąków zżółknie, zaś nasiona stwardnieją. Ponieważ strąki nie pękają, możliwe jest dosuszanie roślin na pokosach i następnie ich młócenie kombajnem. Roślina pozostawia po sobie dobre stanowisko dla zbóż jarych.

Na paszę dla bydła wykorzystuje się głównie zielonkę i siano. Nasiona zawierają około 30 proc. białka oraz 2 proc. tłuszczu i przydatne są w karmieniu świń. Słoma posiadająca 3 proc. białka, wspaniale nadaje się na paszę dla owiec. W przemyśle z nasion otrzymuje się kazeinę.

Przez kilka lat lędźwian uprawiał Marek Gawinecki, rolnik z Narkowa w gminie Dobre (województwo kujawsko – pomorskie). – Dowiedziałem się o wielu zaletach lędźwianu – mówi. – Nasiona oraz niezbędne szczegółowe informacje o uprawie i wartościach pokarmowych uzyskałem od Maryli Ochmańskiej z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Zarzeczewie. Byłem bardzo zadowolony. Opinie o walorach lędźwianu nie okazały się przesadzone. Jest doskonałą, wysokobiałkową paszą dla bydła. Żona – Grażyna – w pełni potwierdza zdanie męża. – Gdy krowy zaczęły jeść lędźwian, dawały znacznie więcej mleka.

Pan Marek posiadał własne nasiona i najczęściej wysiewał lędźwian w mieszance z gorczycą czarną jako rośliną podporową. Zdaniem fachowców korzystna bywa też uprawa w mieszance z owsem. Według rolnika z Narkowa pewną wadą rośliny jest długie pozostawanie na polu. Dlatego bardzo ważny jest wczesny siew. Tylko wtedy uzyskuje się w miarę wysokie plony, nawet gdy latem jest sucho. Ten wczesny siew był bardzo ważny, gdyż główną wadą rośliny jest fakt, że nie kończy ona kwitnienia razem z pozostałymi gatunkami. By zebrać roślinę należy ją praktycznie zawsze dosuszać. Obecnie w gospodarstwie inaczej ustawiony został płodozmian i dlatego zrezygnowano z lędźwianu.

Jak podkreśla Pan Marek Gawinecki: pod względem smakowitości i składników pasza z lędźwianu była bardzo dobra, może objętościowo nie było jej tak dużo jak w przypadku lucerny, ale udawało nam się zebrać 1-2 pokosy. Obecnie rolnikom proponowałbym uprawę lędźwianu w międzyrzędziach jako produkt przeznaczony do bezpośredniej sprzedaży dla klientów. Jest to bardzo smaczna roślina, nie powodująca wzdęć. Sprzedaż nasion dla klientów przyniesie z pewnością lepszy dochód niż pasza dla bydła. Lędźwian jest dobrą paszą, ale o małej masie, co sprawia, że efekt ekonomiczny jest słaby. Dlatego najlepiej znaleźć klienta, który zapłaci więcej za ziarno i wtedy uprawa będzie opłacalna.

Soczewica podlaska…

Na Podlasiu lędźwian był zawsze cenioną rośliną warzywną. Oddaje to doskonale potoczna jego nazwa – soczewica podlaska. Obecnie interesują się nim wegetarianie. Nasiona mogą z powodzeniem zastępować groch i fasolę. Są smaczniejsze i nie wzdymają. Zanim wszakże z podlaskiej soczewicy przygotuje się posiłek, trzeba ją dobrze wymoczyć w wodzie – przez 6 do 12 godzin – by usunąć szkodliwe substancje. Potem ziarna zalewa się świeżą wodą i gotuje do miękkości przez 40 do 60 minut.

Zbigniew Przybylak