Jakość czy minimalizacja kosztów? Żywienie w oparciu o zasoby własne czy też zakup paszy? Kurnik ogrzewany czy nie? To tylko niektóre z dylematów rolników, prowadzących chów drobiu. Rozmawiamy z Tomaszem Sobczykiem, zajmującym się dystrybucją i doradztwem w komponowaniu pasz dopuszczonych do stosowania w rolnictwie ekologicznym.

Eko Arka: Jakie rasy są najlepsze do ekologicznego chowu ?

Tomasz Sobczyk: Jeżeli chodzi o chów z myślą o jajach to bardzo często przy ekologii wymienia się tu Zielononóżkę Kuropatwianą, ale ona sprawdza się raczej w przypadku mniejszego chowu (jajko jest droższe, ale trzeba pamiętać, że jest ich znacznie mniej, średnio 1 jajko raz na 2 dni, zagrożeniem przy większej hodowli może być też skłonność do kanibalizmu). W przypadku większego chowu lepiej jest przystosować do ekologii rasę konwencjonalną. Jeden z moich klientów z dużym zadowoleniem wykorzystuje kury ras Rosa ze względu na jej dobrą odporność i nieśność. Często wykorzystywana jest także rasa Lenghorn. Tak naprawdę trudno o generalne wskazówki bo każdy rolnik wypracowuje sobie własną opinię na podstawie doświadczeń płynących ze swojego gospodarstwa.

Eko Arka: A co w przypadku brojlerów?

Tomasz Sobczyk: Tutaj dobór rasy jest jeszcze trudniejszy bo w zasadzie nie ma ras przystosowanych dobrze do rolnictwa ekologicznego. Uzyskanie ekologicznego brojlera jest trudne chociażby ze względu na to, że w ekologicznym cyklu żyje on znacznie dłużej niż w konwencjonalnym. Niewielu rolników ekologicznych się tym zajmuje w Polsce.

Eko Arka: Jak dobierać kurczaki? Kiedy najlepiej kupować?

Tomasz Sobczyk: Odpowiem wieloznacznie: z punktu widzenia ekonomii im później tym lepiej, z punktu widzenia ekologii i jakości jak najszybciej. Każdy musi zdecydować, co dla niego ważniejsze. Gdy kupujemy „jednodniówkę” – sami ją karmimy i mamy kontrolę nad całym procesem. Zgodnie z prawem można jednak również kupić kurczaka 16 tygodniowego co prawdopodobnie okaże się rozwiązaniem tańszym, ale niekoniecznie lepszym jeżeli chodzi o jakość.

Eko Arka: Jakie błędy podczas chowu są najczęściej popełniane przez rolników?

Tomasz Sobczyk: Błędy dotyczą z jednej strony kalkulacji ekonomicznej, a z drugiej samego podejścia do karmienia kur. Jeżeli chodzi o tę pierwszą kwestię, mam wrażenie, że wielu gospodarzy nie jest w stanie poprawnie oszacować kosztów ponoszonych w trakcie chowu i źle wycenia koszt jaj. W ostatecznym koszcie powinien być uwzględniony nie tylko koszt właściwej paszy, ale także pisklaka, praca czy prąd i ogrzewanie (jeżeli jest stosowane). Przy takim podejściu bardzo trudno jest zrozumieć dlaczego rolnicy godzą się na ceny jajka na poziomie 40-50 groszy za sztukę (dla odbiorców hurtowych). Cena ekologicznego jajka, by produkcja była opłacalna (od dużych hodowców) powinna wynosić od 60-70 gr za sztukę w hurcie.

Jeżeli zaś chodzi o samo żywienie, gdy rolnik sam komponuje paszę, może łatwo przesadzić z doborem niektórych składników, a to z kolei przekłada się na jakość i smak jaj. Dla przykładu, gdy kury są źle karmione może wystąpić zła proporcja kwasów Omega 6 do Omega 3 i jaja będą miały niewłaściwy smak i mniej prozdrowotny charakter. Podobnie jest ze stosowaniem, np. wytłoków rzepakowych (tzw. makuchu). W profesjonalnym chowie kur dużo bezpieczniejsze jest stosowanie zbilansowanych pasz, ale rolnicy często nie wiedzą ile dokładnie go użyć.

Do często popełnianych błędów należy również nadmierny udział w paszy owsa (powinno być max 10%) albo żyta, ale ten ostatni, tak naprawdę nie jest wcale dobrą paszą dla kur.

Drób niechętnie zjada łubin, po który rolnicy sięgają czasem ze względu na dużą zawartość białka, w tym wypadku lepiej sprawdzi się bobik, bób czy groch.
Błędem jest także założenie, że kurę można karmić tylko zbożem – mówi się czasem, że „kura ma zamieniać zboże w jajko”. Nie sprawdza się to pod względem ekonomicznym (choć wielu rolników uważa inaczej) a także, co ważne dla konsumentów, nie wpływa pozytywnie na walory odżywcze i smakowe jaj. Gdy kury karmione są tylko zbożem i nie mają optymalnego wybiegu, w jajach występują w większym stopniu kwasy tłuszczowe Omega 6. Trochę lepiej jest, gdy wybieg jest odpowiedni, ale wciąż jakość jaja nie będzie taka jak w przypadku stosowania dobrze skomponowanych pasz jak i optymalnych warunków chowu.

Eko Arka: Tak, ale pasze są drogie i właśnie dlatego wielu rolników z nich rezygnuje…

Tomasz Sobczyk: Opieranie się na założeniu, że pasza jest droga i możliwe jest tańsze i efektywniejsze gospodarowanie w oparciu o własne zasoby nie zawsze jest prawdziwe. Owszem pasza kosztuje, ale z paszą jest taniej niż bez paszy, a często wielu rolników bazuje tylko na własnych surowcach wskutek czego nie wlicza ich w ostateczne koszty produkcji, zużywa ich jednocześnie dużo więcej (czasami za dużo), ale przecież te koszty są ponoszone… Doświadczenia rolników, którzy z ołówkiem w ręku notowali ponoszone nakłady i obserwowali nieśność kur wskazują, że w przypadku bazowania tylko na własnych surowcach spada nieśność i chów jest mniej opłacalny. To uwaga przeznaczona zwłaszcza dla tych, którzy planują chów kur na większą skalę. Najlepszym rozwiązaniem byłoby indywidualne zbilansowanie i zaplanowanie składu paszy w oparciu o produkty pochodzące z gospodarstwa wzbogacone o elementy, których rolnik sam nie wytwarza, a są niezbędne w opłacalnym żywieniu drobiu. Polecam w tym względzie pasze uzupełniające.

  • Jak ocenia Pan sytuację na polskim rynku ekologicznych jaj?
  • Jakie czynniki w największym stopniu wpływają na nieśność?

4546EkoArka (1)Odpowiedzi na te pytania w numerze 1-2/2014 Eko Arki. Na temat chowu drobiu piszemy również w numerach: