Pytanie: Ostatnio coraz częściej się mówi się o tym, że w gospodarstwach ekologicznych warto prowadzić chów bydła mięsnego. Jednym z walorów jest bowiem ograniczenie wymogów sanitarnych wprowadzonych przy chowie bydła mlecznego. Chciałbym więc dowiedzieć się jakie rasy warto chować i jaka jest opłacalność chowu. Jak przestawić się ewentualnie z chowu bydła mlecznego na chów bydła mięsnego ?

Odpowiedź: Rzeczywiście ostatnio dużo się mówi o chowie bydła mięsnego, jako jednej z korzystnych form działania dla gospodarstw ekologicznych. Wydaje się jednak, że tego typu chów ma większe uzasadnienie i daje znacznie większe efekty w stosunkowo dużych gospodarstwach ekologicznych, posiadających spore połacie łąk, a zwłaszcza pastwisk, na których bydło może swobodnie paść się od wiosny do jesieni  i przebywać na otwartym powietrzu przez całą dobę. W mniejszych gospodarstwach, gdzie ziemi jest mało i gdzie trzeba intensywniej wykorzystywać ziemię, nastawienie na ekstensywny chów bydła wydaje się mniej zasadne. Ekonomicznie bowiem osiąga się z danej powierzchni mniejszy dochód, niż np. przy chowie bydła mlecznego, świń czy nawet uprawach warzywnych. W małych gospodarstwach bardziej uzasadnione byłoby więc nastawienie się na chów bydła o dwojakiej użytkowości, czyli  mleczno-mięsnego.

Takie podejście daje również większą stabilność ekonomiczną małemu gospodarstwu, bo w razie gorszej koniunktury na mięso, można  bardziej ukierunkować się na sprzedaż mleka i jego przetworów, a odwrotnie w okresie gorszej koniunktury na mleko można ukierunkować się na sprzedaż bydła mięsnego.  Dwukierunkowość także pozwala z powodzeniem odchowywać bydło mięsne (np. poprzez zacielanie rasami mięsnymi), nie rezygnując z chowu krów mlecznych, wyprzedaży posiadanego już stada, rezygnacji z przyznanych kwot mlecznych itp. Dwukierunkowość  także uzasadniona jest ekonomicznie z jeszcze innych względów. Jeżeli gospodarstwo chciałoby się ukierunkować tylko na chów bydła mięsnego, czystej rasy musiałoby zdecydować się na zakup stada podstawowego. Obecnie zaś jałówki i krowy mamki czystych ras mięsnych są bardzo drogie i kosztują po wiele tysięcy złotych.

Wydatek na początek jest znaczny zaś przychodu pierwszego można oczekiwać dopiero po dwu, trzech latach. Kto ma kapitał może sobie na to pozwolić, ale kto liczy złotówki raczej nie. Poza tym po kilku latach koniunktura na bydło mięsne może się już zmienić. Nie zapominajmy  bowiem, że obecnie dosyć wysoka cena wołowiny jest skutkiem barier celnych w Unii. Gdyby te bariery zostały zniesione cena spadłaby znacznie, bo zalałoby Europę mięso dużo tańsze z innych krajów np. Nowej Zelandii, Australii itp. Przy takim obrocie sprawy można tylko ponieść straty. Kolejna sprawa związana z chowem bydła mięsnego.  Jeżeli mamy mało sztuk mamek lub zaczynamy chów, nie opłaca się utrzymywać własnego buhaja, z kolei nasienie buhajów dobrych ras czysto mięsnych jest drogie. Trzeba się więc liczyć z kolejnym wydatkiem. Co pozostaje w tej sytuacji? O poradę poprosiliśmy Marka Gawineckiego, rolnika ekologicznego z Narkowa ( szeroko o gospodarstwie pisaliśmy w numerach 1 do 4 z 2003 roku) od wielu lat interesującego się chowem bydła różnych ras, głównie jednak mlecznych i mleczno-mięsnych.

– Wydaje się, że dla gospodarstw ekologicznych zwłaszcza małych i średnich, najlepszym rozwiązaniem byłoby ukierunkowanie się na bydło mleczno-mięsne lub mięsno-mleczne. Po drugie, najkorzystniejsze ekonomicznie i najbezpieczniejsze dla bieżącej kondycji finansowej rolnika, wydaje się stopniowe przebudowywanie stad mlecznych w kierunku bydła mięsnego metodą tzw. wypierająca. To trwa dłużej, ale po trzech pokoleniach można dojść do w miarę czystej rasy. Taka praca hodowlana zawsze daje dużo satysfakcji. Dodać warto, że w podobny sposób poprzez mieszanie krwi  powstawały zawsze nowe rasy, także te obecnie najbardziej popularne. Rolnikom, którzy chcą zająć się chowem bydła mięsnego, polecałbym ze swej strony najbardziej rasę Simental. Dlaczego? Po pierwsze, nasienie tej rasy jest obecnie łatwo dostępne i jest bardzo tanie, bo kosztuje niewiele ponad 20 zł. Nasienie można wybrać od buhajów w typie mięsnym, jak również w typie mlecznym. Krowy kryte „simentalem” łatwo  dosyć się wcielają. Dodatkowo można również  dobrać nasienie od buhajów, po których są łatwe porody.

Rasa ta jest dobrze w Polsce zaaklimatyzowana, dobrze znosi średnie i nawet proste warunki chowu. Nadaje się do chowu pastwiskowego i alkierzowego. Poza tym jałówki i buhajki mają bardzo dobre przyrosty, osiągają sporą wagę. Ich mięso jest dobrej jakości. Z własnego doświadczenia wiem, że sprzedaż opasa, cielęcia po  zacieleniu rasą Simental obecnie przynosi niewiele mniejsze dochody od sprzedaży  opasa, czy cielęcia czystej rasy mięsnej – za wyjątkiem sprzedaży wyłącznie na eksport. Ważne jest również i to, że krowy dają powyżej 5 tysięcy litrów mleka , przy większej zawartości tłuszczu niż krowy rasy  HF i przy znacznie mniejszych wymaganiach pokarmowych od krów HF.

22ekoarka-2-2008

Artykuł pochodzi z numeru 21(2/2008) Eko Arki

Kup w sklepie Wydawnictwa Gaj / zamów prenumeratę Eko Arki.