Ekologiczne jajka, warzywa i owoce z „Gospodarstwa Magdy” w Wołczkowie k. Szczecina, jak mówią klienci, potrafią uzależniać. Gospodarzy pytaliśmy o porady związane z ekologicznym chowem drobiu oraz sprzedażą bezpośrednią żywności ekologicznej z gospodarstwa.
Wołczkowo położone jest w bezpośrednim sąsiedztwie Szczecina, mówi się, że jest jego sypialnią. To właśnie tam znajduje się gospodarstwo Magdaleny Goc-Zięciak, które prowadzi wspólnie z mężem Janem Piotrem Zięciakiem oraz mamą Zenobią (gospodarze z mamą i synem na zdjęciu, na pierwszej stronie okładki, pierwsze od góry.
Państwo Zięciakowie stawiają przede wszystkim na sprzedaż bezpośrednią, mimo iż o ich jajka zabiega wiele sklepów ekologicznych. – Tak jest nam łatwiej. Jajka mają niższą cenę (ok. 60 gr za sztukę) i nie musimy specjalnie martwić się ich pakowaniem. Odchodzi także problem pieczętowania – nasi klienci nie chcą na swoich jajkach tuszu. Dla ludzi ważny jest przede wszystkim smak – to jest dla nich często ważniejsze niż pochodzenie produktów. Klientów zdobywaliśmy przez lata. Przychodząc po jajka przy okazji kupują często inne nasze przetwory oraz warzywa. Ze sprzedażą nie mamy problemów, czasem nawet nie jesteśmy w stanie zaspokoić popytu. Bardzo nas cieszy, że jakość naszych produktów jest doceniana – wyjaśnia pani Magda.
Sprytne rozwiązania handlowe
Zanim zostaną wystawione do klientów, jajka sortowane są na 3 grupy: najmniejsze, średnie i duże. – Najmniejsze jajka nigdy nie cieszyły się specjalnym powodzeniem, choć prawdę mówiąc poza aspektami związanymi z wyglądem, nie ma to głębszego, racjonalnego uzasadnienia – mówią gospodarze.
Sprzedaż najmniejszych jajek zwiększyła się znacznie dzięki zastosowaniu swoistego „chwytu marketingowego”. – Sprzedajemy je w tekturowej kobiałce na truskawki (niedaleko Wołczkowa znajduje się fabryka produkująca takie kobiałki) wyłożonej siankiem. Tak przystrojone prezentują się niemal jak w koszyku wielkanocnym. W jedną kobiałkę wkładanych jest 20 jajek. Zaprezentowane w taki sposób zyskały sobie dużą przychylność – wyjaśnia Jan Piotr Zięciak.
– Tak już chyba skonstruowana jest ludzka natura. Chcemy, albo żeby jajka były duże, albo przynajmniej ładnie podane – śmieją się gospodarze. – Inna sprawa, że smakowo, te małe jajeczka są lepsze – dodają.
Kury MESSA P sprawdzają się
Na początku działalności gospodarstwa gospodynie trzymały kury Rosa, później była jeszcze Astra W. Przy wspomnianych rasach wystąpiły problemy ze znalezieniem dostawcy, który zapewniłby wyrównaną jakość piskląt. Wszystkie kury muszą mieć też świadectwo pochodzenia.
Jeden z weterynarzy polecił gospodarzom Messę P. – Co prawda nie jest to rasa typowa dla rolnictwa ekologicznego, ale nie narzekamy. Bardzo dobrze się odchowują, nie gniotą jaj. Jedna kura daje nam 220 jaj w roku – nie eksploatujemy ich zbyt mocno, dzięki czemu nie chorują – wyjaśniają gospodarze. Jajka z gniazd zbierane są ręcznie do koszyka. Potem trafiają do magazynu gdzie są sortowane.
Na własnej ekologicznej paszy
Wykarmienie tak dużej ilości drobiu jest poważnym zadaniem. Stado 1000 kur, zjada dziennie około 200kg zielonki.
Na 25 ha ziemi rolnicy uprawiają przede wszystkim zboża potrzebne na pokarm dla stada: owies, pszenżyto, pszenicę, a także koniczynę.
Od niedawna próbują również wysiewać proso. W tej okolicy gleby są lekkie, torfowe – często mieszane bardzo różnej klasy III, IV, V i VI. W płodozmianie stosowane są przede wszystkim koniczyny.
Co 2-3 lata pola są przeorywane. Jako pożywienie dla kur dodatkowo dokupowany jest jeszcze ekologiczny koncentrat i pasze. Pan Jan zwraca jednak uwagę na to, że ziarna są zdecydowanie najlepszym pokarmem. – Przy paszy kura nie wydziobie nigdy wszystkiego. Przy ziarnach zawsze znajdzie jeszcze coś dla siebie – zauważa. Kury jedzą także duże ilości koniczyny. Jako paszę uodparniającą gospodarze stosowali cebulę. – Pomogło nam to też zagospodarować nadmiar plonów. Okazuje się, że gdy cebule urosły bardzo dorodne klienci w sklepach obawiali się, że nie są ekologiczne. Podobną sytuację mieliśmy z burakami – wspominają rolnicy.
Dla wzmocnienia odporności do paszy dodawany jest także węgiel z drzew liściastych (jest on lepszy od węgla z drzew iglastych). Rozdrabnia się go śrutownikiem i dodaje do paszy.
Prowadzenie kurników
…ten fragment artykułu przeczytać można w numerze czasopisma dla rolników Ekologicznych Eko Arka
Kup numer na www.wydawnictwogaj.pl
Więcej o prenumeracie Eko Arki
Są warzywa, są też owoce
Gospodarze dokonali także prób nasadzeń po 50 krzaczków: porzeczki, agrestu, bzu czarnego i rokitnika. – Na spróbowanie – jak mówią. Obecnie mają już borówki amerykańskie – krzewy mocno są niszczone przez sarny – oraz maliny. W międzyrzędziach malin rośnie koniczyna, która jest wykaszana dla kur. – Gdy nie można było malin sprzedać, zrobiłam z nich sok, który cieszył się dużym powodzeniem wśród klientów – wspomina pani Magda, kolejny już raz zwracając uwagę na znaczenie przydomowego przetwórstwa w rolnictwie. W gospodarstwie uprawiane są także truskawki odmiany Elsanta (są twarde, nadają się do długiego przechowywania) oraz Pegasus (odmiana miękka). Decydując o wielkości plantacji gospodarze kierują się podobnymi zasadami, jak przy warzywach. Najważniejsze jest to, by móc sprzedać wszystko indywidualnym odbiorcom bądź to w pierwotnej, bądź domowym sposobem przetworzonej.
Ogród i rzeźby – pasje gospodarzy
Oprócz czasu dla siebie, dzieci gospodarze znajdują również czas na rozwijanie swych pasji. Piękne obejście wokół zagrody, ogród pełen kwiatów, ziół i krzewów to głównie zasługa i dzieło gospodyni. Z kolei gospodarz to znany artysta ludowy, jego piękne i oryginalne rzeźby są w wielu kościołach, muzeach, domach kolekcjonerów. Spora liczba rzeźb zdobi dom, oryginalna kapliczka stoi też stoi przed domem, zachwycając gości i klientów. Gospodarz urządził sobie piękny warsztat. Jego dziełem jest również oryginalny wystrój wnętrza części domu.
Tekst: Karol Przybylak
Zdjęcia: Karol i Zbigniew Przybylak
(zdjęcia wykonano w lipcu 2008 roku)
Dane gospodarstwa:
Magdalena Goc-Zięciak i Jan Zięciak
Wołczkowo, ul. Lipowa 23
72-003 Dobra Szczecińska
Tel. 091 3112210


